To nie zwykła objazdówka po Alasce, tylko świadoma ekspedycja przez jej najbardziej surowe regiony: od południowych fiordów i lodowców po arktyczną tundrę nad Oceanem Arktycznym. Większość wyjazdów kończy się w okolicach Anchorage i Denali. My jedziemy dalej legendarną Dalton Highway aż do Prudhoe Bay. Nad Ocean Arktyczny dociera zaledwie około jednego procenta turystów odwiedzających Alaskę. To miejsce dostępne naprawdę nielicznej grupie. W jednej wyprawie łączymy dwa światy: arktyczną surowość północy, monumentalne góry Denali i dziką Dalton Highway oraz fiordy i lodowce w okolicach Whittier i Homer. Podróżujemy małą grupą, busem AWD, bez masowej logistyki i sztywnego grafiku. Możemy zatrzymać się tam, gdzie pojawi się łoś, zmienić plan ze względu na pogodę, pojechać tam, gdzie danego dnia jest najpiękniej. Trasa powstała na bazie realnych przejazdów. Wiemy, które punkty są przereklamowane, a gdzie Alaska pokazuje prawdziwe oblicze. Nie sprzedajemy Alaski w wersji premium z luksusowymi hotelami. Śpimy w skromnych hotelach i prostych obiektach przy Dalton Highway, bo tak wygląda prawdziwa północ. To wyprawa dla tych, którzy chcą doświadczać, a nie tylko konsumować widoki. Jedziemy z przewodnikiem, który zna Alaskę, jej drogi szutrowe i ciekawe miejsca. Potrafi ocenić, co warto zobaczyć, a co pominąć. Podróżujemy busem AWD przystosowanym do Dalton oraz współpracujemy ze sprawdzonymi lokalnymi firmami przy locie nad Denali i rejsach.
Przylot do Anchorage i spotkanie z przewodnikami. Transfer do hotelu i czas na pierwsze zanurzenie się w alaskańskiej atmosferze. Chętnych zaprosimy na spacer wzdłuż zatoki Cook Inlet – najlepiej rozpocząć go w Kincaid Park, gdzie przy odrobinie szczęścia już pierwszego dnia możemy spotkać łosie spacerujące między drzewami. To moment, w którym naprawdę poczujesz, że jesteś daleko od Europy.
O świcie ruszamy na mokradła Potter Marsh – w ciszy poranka będziemy wypatrywać łosi, łabędzi i bielików. Przez historyczny most nad rzeką Knik wjedziemy w góry Talkeetna, gdzie zwiedzimy ruiny dawnej kopalni złota Independence Mine. Następnie szutrową drogą dotrzemy na przełęcz Hatcher – surowy krajobraz, tundrowe jeziora i przestrzeń bez końca. Wieczorem meldujemy się w klimatycznej Talkeetna, skąd – przy dobrej pogodzie – zobaczymy potężny masyw Denali.
Dzień bez długich przejazdów, za to z ogromnymi emocjami. Chętni wsiądą do niewielkiego samolotu i polecą nad lodowcami masywu Denali. Z lotu ptaka zobaczymy szczeliny lodowcowe, śnieżne granie i bezkres gór. Jeśli warunki pogodowe pozwolą, spróbujemy wylądować w okolicach legendarnego Denali Base Camp – miejscu, z którego ruszają wyprawy na najwyższy szczyt Ameryki Północnej. To doświadczenie, które dla wielu staje się symbolicznym momentem całej wyprawy. Zwiedzimy Talkeetnę i poznamy historię kota, który został burmistrzem. Na koniec spróbujemy być w 30% szczęśliwców, którzy mogą zobaczyć Denali z jednego z punktów widokowych. 💰 Dodatkowy koszt lotu do Denali Base Camp: 620$
Wjeżdżamy w głąb Denali National Park and Preserve. Tundra, przestrzeń i dzika przyroda w najczystszej postaci. To tutaj najłatwiej o spotkanie z niedźwiedziem grizzly, karibu czy łosiem. Przejdziemy fragmentem doliny rzeki lodowcowej i odwiedzimy psią zagrodę husky – żywą część alaskańskiej tradycji.
Zatrzymujemy się w klimatycznej Nenanie, a następnie odwiedzamy kultowe i absolutnie niepodrabialne Skinny Dick's Halfway Inn – miejsce-legenda przy drodze, które doskonale oddaje alaskański dystans do świata i specyficzne poczucie humoru. Następnie zatrzymamy się na chwilę w Walmart w Fairbanks. To ostatni moment cywilizacji przed północą, gdzie uzupełniamy zapasy i przygotowujemy się na wjazd w dziką część Alaski. Rozpoczynamy przejazd legendarną Dalton Highway, podczas którego przekroczymy potężną rzekę Yukon i zatrzymamy się w Yukon River Camp. Z każdym kilometrem cywilizacja znika, a przestrzeń staje się coraz bardziej surowa. Wieczorem zobaczymy arktyczne światło nad rzeką.
Wjeżdżamy na Koło Podbiegunowe, oznaczone napisem "Arctic Circle". Zatrzymujemy się przy formacji Finger Mountain, gdzie wchodzimy na skały, by spojrzeć na bezkres tundry z góry. Później stajemy na wzgórzu Gobblers Knob, gdzie przy dobrej pogodzie widoki są naprawdę imponujące. Wieczorem dojeżdżamy do osady Wiseman, gdzie mieszka zaledwie garstka ludzi. Spacer po wiosce i rozmowy z mieszkańcami pozwolą zrozumieć, czym jest życie w arktycznej izolacji.
Najbardziej spektakularny widokowo dzień na Dalton Highway. Przejedziemy przez przełęcz Atigun Pass w paśmie Brooks Range. Zatrzymamy się nad Jeziorem Galbraith i przy formacjach Franklin Bluffs. Wieczorem dotrzemy do przemysłowego krańca świata – Prudhoe Bay.
Docieramy do Morza Beauforta. Chętni mogą spróbować kąpieli w Arktycznych wodach. Czeka nas także przejazd po okolicy zatoki Prudhoe Bay, gdzie zobaczymy przemysłowy krajobraz północnych pól naftowych i poszukamy arktycznych zwierząt – od wołów piżmowych po ptactwo tundrowe. To surowa, nieoczywista część Alaski, do której dociera naprawdę niewielu podróżników. Po południu ruszamy z powrotem na południe
Powrót do cywilizacji i relaks w gorących źródłach Chena Hot Springs. Naturalne, geotermalne baseny w otoczeniu alaskańskiej przyrody to idealne zakończenie północnego etapu.
Odwiedzamy miasteczko North Pole - symboliczny biegun północny Alaski, gdzie zajrzymy do Domu Świętego Mikołaja i odwiedzimy zagrodę reniferów. Będziemy podziwiać te arktyczne zwierzęta z bliska i poczujemy świąteczny klimat, który panuje tu cały rok. Przejedziemy wzdłuż ogrodzenia bazy Eielson Air Force Base. Z drogi często można dostrzec najnowocześniejsze maszyny amerykańskiego lotnictwa stojące na płycie lotniska. To ciekawy kontrast między dziką przyrodą a militarną potęgą północy. Wieczorem nocleg przy początku Denali Highway.
Autostrada Richardson Highway to jedna z najbardziej widokowych tras stanu. Po drodze tundra, jeziora i monumentalne szczyty Alaska Range. Zatrzymamy się przy lodowcu Matanuska na krótki spacer po lodowych polach. Następnie kontynuujemy przejazd Glenn Highway do Palmer, podziwiając piękne panoramy gór i dolin.
Jedziemy nad wodospady Russian River, gdzie będziemy wypatrywać niedźwiedzi łowiących łososie. Jeśli akurat misie postanowią zrobić sobie dzień wolny – za niedźwiedzie z powodzeniem mogą "robić" rybacy, których w sezonie łososiowym jest tam naprawdę mnóstwo. Wieczorem docieramy do Homer, położonego nad Zatoką Kachemak.
Dzisiaj mamy do wyboru dwie opcje: - siedmiogodzinny rejs po Zatoce Kachemak. Wieloryby, orki, wydry morskie, maskonury i orły bieliki - alaskańska przyroda morska w pełnej krasie. - lot wodnopłatowcem do Brooks Falls (lub innego miejsca) na oglądanie niedźwiedzi. Malowniczy lot z Homer do Brooks Falls prowadzi nad dzikimi krajobrazami południowej Alaski. Po drodze zobaczysz bezkresne wody Cook Inlet, surowe wulkany i lodowce Parku Narodowego Katmai, a także setki jezior i rzek wijących się przez zupełnie dziewiczą tundrę. Po powrocie pozwiedzamy również miasteczko Homer. Zobaczymy charakterystyczny Homer Spit - port pełen łodzi rybackich oraz suszące się halibuty - symbol tego miejsca i powód, dla którego Homer nazywany jest stolicą halibuta. Wieczorem przejedziemy do Seward. 💰 Dodatkowy koszt rejsu po Zatoce Kachemak: 120$ 💰 Dodatkowy koszt lotu do Brooks Falls: 1300$
Idziemy na siedmiogodzinny trekking po polach lodowych Harding Icefield. Ten spektakularny lodowiec znajduje się w rejonie Seward. Z lodowca będziemy podziwiać panoramy gór Kenai, a sam spacer po polach lodowych jest też nie lada przeżyciem. Podczas pobytu w Seward będziemy wypatrywać maskonury w ich naturalnym środowisku. Na koniec dnia przejazd do Hope.
W historycznej osadzie Hope planujemy odwiedzić dawną kopalnię złota Hirshey Mine - miejsce, które przypomina o czasach alaskańskiej gorączki złota. Następnie udajemy się na trekking w rejon Palmer Lakes. Widokowe podejścia, jeziora i surowe górskie zbocza tworzą doskonałe warunki do poczucia przestrzeni południowej Alaski. Wieczorem przejazd do Whittier. Po aktywnym dniu koniecznie spróbujemy lokalnego klasyka – alaskańskiego drinka "Duck's Fart".
Rejs z Whittier wśród fiordów i pod ścianę lodowca. Głównym celem rejsu jest dopłynięcie do bardzo aktywnego lodowca i zobaczenie jego cielenia. To spektakl natury, który trudno porównać z czymkolwiek innym. Z bliska zobaczymy liczne zwierzęta, w tym wygrzewające się na krach lodowych foki, potężne lwy morskie oraz najbardziej leniwe zwierzęta, jakie znamy, czyli wydry dryfujące spokojnie na wodzie. Będzie też okazja spróbować wyjątkowego drinka z lodem prosto z lodowca - to prawdziwy smak Alaski. Wieczorem powrót do Anchorage.
Transfer na lotnisko w Anchorage.
Koniec czerwca – początek września
Program dostosowany do osób o umiarkowanej kondycji fizycznej – nie wymaga wspinaczki w wysokie góry ani intensywnych trekkingów. Większość dni to przejazdy busem, krótkie spacery w parkach narodowych, obserwacja dzikiej przyrody i krótkie trekkingi (do 2–3 h). Niektóre atrakcje, jak Palmer Lakes, wymagają umiarkowanego wysiłku i przygotowania na nierówny teren. Wejście na Harding Icefield zajmuje ok 7 godzin w dwie strony, szlak prowadzi ścieżkami, momentami po niewielkich stopniach skalnych lub przez pola śnieżne. Nie ma wymogu posiadania raków. Przejazdy Dalton Highway mogą być długie, z ewentualnymi przystankami na odpoczynek lub krótkimi noclegami w prostych obiektach. Zalecane dla osób lubiących aktywną podróż, kontakt z naturą i niezależne odkrywanie miejsc poza utartymi szlakami.
Podróżujemy z przewodnikiem, który zna Alaskę, jej drogi szutrowe i ciekawe miejsca. Potrafi ocenić, co warto zobaczyć, a co pominąć. Zapewnia intensywną podróż z równowagą – w kluczowych miejscach zostajemy 2 noce. Podróżujemy komfortowym busem AWD przystosowanym do Dalton Highway. Współpracujemy ze sprawdzonymi lokalnymi firmami przy lotach i rejsach. Wymagana odporność na długie godziny w samochodzie i przygotowanie na ewentualne niespodziewane trudności (np. nocowanie w samochodzie na Dalton Highway przy awarii). Najczęściej noclegi w pokojach dwuosobowych. Trasa może ulec zmianie ze względu na warunki pogodowe lub drogowe.